Wybierając rękodzieło nie kupujesz rzeczy. Nabywasz czyjąś pasję, wyobraźnię, kawałek serca, kawałek duszy.

- So Simply -

piątek, 29 kwietnia 2011

sezon komunijny czas zacząć:)

Dziś sprawdzony ubiegłoroczny wzór, bo ciągle przeprowadzkowe porządki, czasu mało a dziś miała być gotowa kartka na niedzielną uroczystość.
Była jeszcze jedna z elementami z tapety, ale wyleciała zanim zdążyłam zrobić fotki. UHK-owe papiery bardzo mi przypasowały:)


Ale to nie koniec, w niedzielę komunistką będzie zaprzyjaźniona Julcia:)

sobota, 23 kwietnia 2011

święta i kaliskie kościoły

Życzę Wam zdrowych,
pogodnych Świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości,
radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań
w gronie rodziny i przyjaciół.

Pamiętacie ubiegłoroczny papierowy żłóbek z kościoła garnizonowego w Kaliszu? Ktoś w tym kościele ma craftowe zacięcie:) Wczoraj zobaczyłam tam bardzo skromny, ale dla mnie pięknie opracowany Grób Pański. Dziś wzięłam aparat i zrobiłam fotki. Podeszłam oczywiście, żeby zmacać z czego też tego Jana Pawła II udrapowano. I nadal nie wiem czy to zaimpregnowany papier czy zaimpregnowana tkanina...



I jeszcze straż rzymska, którą można podziwiać w kaliskiej katedrze. Fotki grobu mi nie wyszły :(

wtorek, 19 kwietnia 2011

ostatnie wielkanocne...

... zrobione na szybko w przeprowadzkowej atmosferze:)

A zatem moje ulubione kurczaki



coś z ubiegłorocznego wydruku




niedziela, 17 kwietnia 2011

trochę świątecznie, ale w warunkach szkodliwych:)

Muszę zrobić kilka kartek. Oto pierwsza z nich, z obrazkiem z Galerii papieru.


Warunki do scrapowania jednak u mnie ciągle marne:( Mam scrap szafę, ale ciągle nie mam stołu ani biurka. Przyzwyczajona, przez całe życie, do jedzenia i pracy przy normalnym stole cierpię korzystając jedynie ze stolika okolicznościowego.
Nie wyobrażałam sobie scrapowania w takich warunkach, więc wymyśliłam... Same zobaczcie:))) Trochę mało miejsca, ale za to nie siedzę zgięta w pół.

niedziela, 10 kwietnia 2011

urodziny...

... w nowej chałupce:) Wczoraj, w dniu urodzin, obudziłam się po raz pierwszy w nowym wyrku:)
Noc nie była najlepsza z powodu koszmarnego zmęczenia, ale dziś jak w porządne wolne dni – kawusia, laptop na kolanach, przeglądanie kilkudniowych zaległości… i to wszystko na leżąco.
 W mieszkaniu jeszcze ciągle nieład, ale tak będzie przez co najmniej kilka dni. Systematycznie przewożę i układam. Ale jest fajnie i będzie coraz fajniej:) I jeszcze tylko scrapowania brakuje mi do szczęścia:)


Miłej i słonecznej, jak u mnie, niedzieli wam życzę:)

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

scrap-szafa jest gotowa...

... i powoli się zapełnia:) Najbardziej cieszy mnie głęboka szuflada na papier. Nareszcie wiem jaki i ile go mam.


Z płytkich szufladek na dziurkacze też się cieszę:) Nareszcie nie będę przerzucała zawartości głębokiej szuflady, żeby znaleźć jeden mały dziurkacz.


I maszyna do szycia nie stoi na podłodze:)


Wszystko zasłonięte drzwiami przesuwnymi czyli jak trzeba pod ręką. Jednak przy tym zagospodarowywaniu postanowiłam, że dorobię dwie szufladki na dziurkacze i dwie-trzy dodatkowe półki.
Chociaż lokum poszczególnych przydasi ciągle się zmienia, a niektóre jeszcze nie znalazły swojego miejsca, to i tak nigdy nie miałam takiego porządku.

Miłego wieczoru Wam życzę,
a ja lecę mój nowy kącik dalej urządzać:)

środa, 30 marca 2011

rodzi się scrap-szafa...

...czyli moje marzenie od wielu, wielu miesięcy:) to te dwie lewe kolumny, które będą zasłonięte drzwiami przesuwnymi, ale drzwi pojawią się dopiero w piątek! pokażę więcej jak ją zagospodaruję,
jak myślicie, na długo wystarczy mi tych półek i szufladek?



Zabieram się za sprawdziany:(
ale Wam życzę miłego wieczoru:)

niedziela, 27 marca 2011

wyprodukowałam stadko kurczaków...

... to i tegoroczne święta będą pod ich znakiem:) Pierwsza kartka była przygotowana na Skrapowisko.
I choć ostatnio jestem w niedoczasie, to trzy następne się pojawiły. Z pewnością nie są ostatnie, bo stadko liczy kilkanaście sztuk:)

Tutaj wszystkie trzy.

Jedna z nich.

I kurczak w pełnej krasie:) Mam nadzieję, że widać nie tylko crackle ale także glossy accent.

poniedziałek, 21 marca 2011

Babski Grunge...

...czyli warsztat z Finn. Dawno się tak dobrze nie bawiłam:)
Wpisałam się na listę, bo przede wszystkim skusiła mnie osoba prowadzącej. Często oglądałam jej prace, podziwiałam i  myślałam, że to trudne. I  skoro nadarzyła się okazja na Skrapowisku, to grzechem byłoby nie spróbować. Ucieszyłam się dodatkowo jak zobaczyłam kto będzie się ze mną uczył. Towarzystwo doborowe:)
Zajęcia były prowadzone z zachowaniem wszelkich zasad łopatologii. Finn lekko nas wyprzedzając też wykonywała swoją pracę. Cały czas komentowała wszystkie działania. Zaglądała do naszych prac, doradzała, nawet chwaliła:) Najczęściej pojawiający się komentarz dotyczył zagęszczania "złomu" czyli wszelkich dziwnych dodatków. I finał z glimer mistami i gesso... nooo... przednia zabawa:)
Naprawdę to technika warta zainteresowania. Wierzyć się nie chce jakie znaleziska można przykleić do pracy:)))
Aniu, jeszcze raz bardzo dziękuję. Pracować z Tobą to sama przyjemność:)

A teraz fotki z moją pracą:






W domu pojechałam jeszcze w dwóch miejscach maszyną i kilka elementów potraktowałam crackle accents. Mam nadzieję, że nie przesadziłam.

niedziela, 20 marca 2011

ale było fajnie:)

Kto nie był niech żałuje. To był naprawdę świetny dzień. Gęba i serce cieszą się do tej pory. Porfel może mniej radosny jest:) Ale to już jego problem:)
Spotkałam kilka osób, które znałam tylko z forum czy blogów. Mimo zawirowań spotkałam Elę-Colorinę, Yvette, której prace często podziwiam, Renię, z którą ramię w ramię tworzyłyśmy grungową pracę na warsztatach Finn, Kamilę, która tuningowała ćwieki, Magdę-Mamajudo, która zademonstrowała nam circuta i ...  wiele innych znanych scraperek, choć nie miałam śmiałości zagadać.
Warsztat Finn to był prawdziwy przebój. O nim będzie następny post. Zasłużył na specjalne potraktowanie:)
Warto było wygospodarować trochę czasu, zmajstrować coś konkursowego. Pewnie nie będzie nagrody, ale zabawić się -  uczucie bezcenne.
Oto kartka wg kursu akademii scrap.com:


A ta według mapki Scrap Pasji:


Był też identyfikator, który nawiązywał do powstania mojego forumowego i blogowego nicka:)


Były jeszcze dwie zakładki, ale nie zdążyłam ich sfotografować:(. Może odwiedzając blogi znajdę je.
Funkcja kierowcy w tej wyprawie i wiele innych spraw, zaprzątających teraz moje siły i uwagę, sprawiły, że jeszcze dziś czuję zmęczenie. Ale nic to! Siły się zregenerują a wspomnienia i motywacja pozostaną.
Elu, jeszcze raz dziękuję za cudną karteczkę. Następnym razem musimy umówić się tak , żebyśmy mogły się nagadać:)


Pozdrawiam wszystkich i życzę miłej niedzieli:)