Święta mają chyba służyć wyłącznie spotkaniom rodzinnym i wypoczynkowi. Pracę, nawet tę, która jest przyjemnością trzeba odłożyć na czas po świętach. Dlaczego tak myślę? Bo wczoraj, w przerwie biesiadowania, chciałam pobawić się papierem… i nijak mi nie szło:( Może to kara za chwilowe porzucenie rodziny? A może zwykłe rozleniwienie?
Dziś już było fajnie i na początek machnęłam sobie dwa romantyczne kalendarzyki. Na takie poświąteczne upominki:) Oto jeden z nich.
No, w każdym razie starałam się, żeby adresatka była zadowolona. Adresatka nie jest ortodoksyjną fanką, więc pozostaje mi miec nadzieję, że się spodoba.
I jeszcze jeden kalendarzyk, który podarowałam już w sobotę.
... bo do świąt tylko dwa tygodnie. A ja tyko siostrzane zamówienie mam załatwione.
Dziś zabrałam się za moje imieninowe nabytki:) I tak powstały kartki świąteczne. Na razie dwie, ale na biurku ciągle bałagan i półprodukty do następnych.
... czyli dwie kartki z Mikołajami, które kolorowałam i osypałam brokatem rok temu:) Niewykorzystane przezimowały w pudełku i dopiero dziś wpadły mi w ręce. I chociaż w ubiegłym roku gościły już na moich kartkach, to teraz też fajnie było się z nimi pobawić:)
...zainspirowały mnie do wykorzystania wycinanek wykrojnikowych. Ale nie tak w całości, tylko pociętych. Akurat była do zrobienia kartka na chrzest malutkiej Marysi i... pojechałam:)
Kartka na taką uroczystość oczywiście w pudełeczku:)
Będzie jeszcze wiązarkowe wykończenie podobne do tego jak w kartce dla Filipka. Ale czekam na łańcuszek:)
... dla sobotniej:) Inna kolorystyka, ale idea ta sama. Więcej takich nie będzie, bo ten gwiazdkowy borderek był z wymianki. Chociaż ptaszek Sliekje pojawi się jeszcze, bo już go pokochałam:)
... które męczy mnie od tygodnia:( Ale chyba powoli odpuszcza. Gardło już mnie nie boli, tylko jeszcze chrypię.
Taka byłam przymulona, że nie korciło mnie wcale, o pomysłach nie wspomnę. Ale pacjentka będzie żyła skoro dziś wieczorkiem jej się zachciało zrobić karteczkę. I nawet szybko poszło:) Digi stempelek ze stronki Sliekje.
Pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze nie śpią :)
***
Tak mi czegoś w tej kartce brakowało, nosiło mnie i nosiło... I wiecie czego brakowało? Świątecznego brokatu i glossowania:))) Nooo... i trochę ją podrasowałam. Teraz wygląda tak.
... czyli próby wykorzystania wykrojników jako zasadniczego przydasia:) Napatrzyłam się na cuda jakie tworzycie z użyciem wykrojników. Poprzednie próby nijak mnie nie zadowalały. Ale dziś poszło mi całkiem, całkiem...
Jedyne z czym mam jeszcze mały problem to wyciąganie wycinanek z ażurowych wykrojników. Bardzo łatwo uszkodzić te delikatne elementy.
Miałam kłopot z przechowywaniem wykrojników. Jak pozostawiałam w oryginalnych opakowaniach, to zajmowały dużo miejsca. Jak trzymałam luzem w pudełkach, to się plątały. W obu przypadkach duża niewygoda.
Zaczęłam pilnie obserwować blogi, sprawdzałam jak przechowujecie swoje wykrojniki. Dziś dotarła do mnie zamówiona grupowo folia magnetyczna i zrobiłam porządek w temacie:)
Mały segregatorek, koszulki z klapką, wspomniana folia i tadaaam...
... bo bardzo spodobał mi zestaw kolorów. Dośc szybko znalazłam papier, który mi do nich pasował. I to zarówno jedna jak i druga jego strona.
Dwie sztuczki wykorzystałam tutaj po raz pierwszy - wycinanie obrazka, który wychodzi poza wykrojnik oraz tuszowanie wykrojnikowych brzegów. Pierwszą podpatrzyłam dawno temu, nie pamiętam niestety u kogo:( Ale była to dzieciowa kartka ze stempelkowym chłopczykiem. Drugą podpowiadała niedawno u siebie Hogata.
Pierwszy raz użyłam ramki. Chyba w lipcu pomalowałam ją farbą akrylową, przymierzałam do różnych projektów i na przymierzaniu się kończyło:( Ale dziś miała miejsce ważna uroczystość w rodzinie i pomyślałam, że to odpowiedni moment na wykorzystanie tego pięknego elementu.
Wkleiłam też w pudełeczku pod kartką prezencik od dziadka. I wyszło mi coś na kształt wiązarka. Teraz zrobiłabym to trochę inaczej, ale tak zdobywa się doświadczenie:)