Wybierając rękodzieło nie kupujesz rzeczy. Nabywasz czyjąś pasję, wyobraźnię, kawałek serca, kawałek duszy.

- So Simply -

piątek, 13 maja 2011

lifcik qrcza-ka-:)

Tak spodobała mi się kartka qrcza-ka, że zapałałam chęcią wykorzystania jej pracy :)
Dzięki Sylwio za pomysł i zgodę na liftowanie :***
Kwiatki Primy wszyscy znają, ale zamiast scrapowego papieru użyłam zdobycznych tapet :)



niedziela, 8 maja 2011

komunijny ciąg dalszy...

...tym razem z innym stempelkiem, który również bardzo lubię:) Jeszcze tylko życzenia w środeczku, ale to już dużo czasu nie zajmie.




nadal komunijnie...

... i znów UHK-owe papiery. Oto jedna z karteczek wykonana na prośbę koleżanki z pracy. Będzie jeszcze jedna, ale... za parę godzin:)


Brzegi kształtu z wykrojnika pomalowałam farbą akrylową i potraktowałam brokatem. Obrazek kolorowany distressami na babskim spotkaniu jeszcze w czasie ferii. Wiem, wiem... muszę sporo popracować z distressami, tylko ta nauka bardzo czasochłonna jest. Sukienka  też rozświetlona brokatem. Na dolnym zdjęciu chyba lepiej to widać:)

niedziela, 1 maja 2011

ważny dzień...

... to był :) Z dwóch powodów. Po pierwsze  - ze względu na uroczystość w Rzymie, po drugie - uroczystość w Kaliszu ważną dla Julci i dla bliskich jej osób. Przygotowując kartkę dla niej chciałam powiązać te dwie ważne chwile. Było trochę łez wzruszenia...


Wnętrze załączę później, jak uda mi się zdobyć fotkę:)

piątek, 29 kwietnia 2011

sezon komunijny czas zacząć:)

Dziś sprawdzony ubiegłoroczny wzór, bo ciągle przeprowadzkowe porządki, czasu mało a dziś miała być gotowa kartka na niedzielną uroczystość.
Była jeszcze jedna z elementami z tapety, ale wyleciała zanim zdążyłam zrobić fotki. UHK-owe papiery bardzo mi przypasowały:)


Ale to nie koniec, w niedzielę komunistką będzie zaprzyjaźniona Julcia:)

sobota, 23 kwietnia 2011

święta i kaliskie kościoły

Życzę Wam zdrowych,
pogodnych Świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości,
radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań
w gronie rodziny i przyjaciół.

Pamiętacie ubiegłoroczny papierowy żłóbek z kościoła garnizonowego w Kaliszu? Ktoś w tym kościele ma craftowe zacięcie:) Wczoraj zobaczyłam tam bardzo skromny, ale dla mnie pięknie opracowany Grób Pański. Dziś wzięłam aparat i zrobiłam fotki. Podeszłam oczywiście, żeby zmacać z czego też tego Jana Pawła II udrapowano. I nadal nie wiem czy to zaimpregnowany papier czy zaimpregnowana tkanina...



I jeszcze straż rzymska, którą można podziwiać w kaliskiej katedrze. Fotki grobu mi nie wyszły :(

wtorek, 19 kwietnia 2011

ostatnie wielkanocne...

... zrobione na szybko w przeprowadzkowej atmosferze:)

A zatem moje ulubione kurczaki



coś z ubiegłorocznego wydruku




niedziela, 17 kwietnia 2011

trochę świątecznie, ale w warunkach szkodliwych:)

Muszę zrobić kilka kartek. Oto pierwsza z nich, z obrazkiem z Galerii papieru.


Warunki do scrapowania jednak u mnie ciągle marne:( Mam scrap szafę, ale ciągle nie mam stołu ani biurka. Przyzwyczajona, przez całe życie, do jedzenia i pracy przy normalnym stole cierpię korzystając jedynie ze stolika okolicznościowego.
Nie wyobrażałam sobie scrapowania w takich warunkach, więc wymyśliłam... Same zobaczcie:))) Trochę mało miejsca, ale za to nie siedzę zgięta w pół.

niedziela, 10 kwietnia 2011

urodziny...

... w nowej chałupce:) Wczoraj, w dniu urodzin, obudziłam się po raz pierwszy w nowym wyrku:)
Noc nie była najlepsza z powodu koszmarnego zmęczenia, ale dziś jak w porządne wolne dni – kawusia, laptop na kolanach, przeglądanie kilkudniowych zaległości… i to wszystko na leżąco.
 W mieszkaniu jeszcze ciągle nieład, ale tak będzie przez co najmniej kilka dni. Systematycznie przewożę i układam. Ale jest fajnie i będzie coraz fajniej:) I jeszcze tylko scrapowania brakuje mi do szczęścia:)


Miłej i słonecznej, jak u mnie, niedzieli wam życzę:)

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

scrap-szafa jest gotowa...

... i powoli się zapełnia:) Najbardziej cieszy mnie głęboka szuflada na papier. Nareszcie wiem jaki i ile go mam.


Z płytkich szufladek na dziurkacze też się cieszę:) Nareszcie nie będę przerzucała zawartości głębokiej szuflady, żeby znaleźć jeden mały dziurkacz.


I maszyna do szycia nie stoi na podłodze:)


Wszystko zasłonięte drzwiami przesuwnymi czyli jak trzeba pod ręką. Jednak przy tym zagospodarowywaniu postanowiłam, że dorobię dwie szufladki na dziurkacze i dwie-trzy dodatkowe półki.
Chociaż lokum poszczególnych przydasi ciągle się zmienia, a niektóre jeszcze nie znalazły swojego miejsca, to i tak nigdy nie miałam takiego porządku.

Miłego wieczoru Wam życzę,
a ja lecę mój nowy kącik dalej urządzać:)